Rząd Australii zaostrza kurs wobec cyfrowych gigantów, podnosząc stawkę karnego podatku dla platform, które odmawiają płacenia lokalnym mediom za treści informacyjne. Nowe regulacje, mające wejść w życie w 2026 roku, rozszerzają także listę firm objętych obowiązkiem, co ma na celu wsparcie krajowego sektora medialnego kwotą około 250 milionów dolarów rocznie.
Formalnie znany jako „News Media Bargaining Incentive”, mechanizm ma w założeniu skłaniać duże platformy internetowe do zawierania dobrowolnych umów z wydawcami wiadomości. W przypadku braku porozumienia, rząd nakłada na firmę specjalny podatek. Stawka tej daniny zostaje podniesiona z dotychczasowych 2,25% do 2,5% przychodów z reklam cyfrowych, jakie dana platforma osiąga na rynku australijskim.
Celem rządu w Canberrze jest zmuszenie korporacji technologicznych do unikania podatku poprzez negocjacje i płacenie za wykorzystywane treści. Krytycy określają ten system mianem „szantażu”, który ma na celu transferowanie środków od globalnych graczy do preferowanych przez władze lokalnych mediów. Rząd argumentuje jednak, że jest to niezbędne do utrzymania dziennikarstwa w interesie publicznym.
Wraz z zaostrzeniem przepisów, rozszerzono krąg podmiotów, które mogą zostać objęte podatkiem. W wyniku redefinicji kryteriów, oprócz firm, które były na celowniku od początku, na liście znalazł się nowy gracz. Obecnie regulacje dotyczą:
Uwagę zwraca brak na tej liście platformy X (dawniej Twitter). Jest to o tyle zaskakujące, że firma Elona Muska ma za sobą długą historię sporów z australijskimi władzami, w tym z Komisarzem ds. eBezpieczeństwa, w sprawie odmowy cenzurowania treści. Analitycy zastanawiają się, czy pominięcie X jest strategicznym ruchem rządu, który spodziewa się silnego oporu ze strony firmy.
Planowane zmiany wywołały skrajne reakcje. Najwięksi gracze technologiczni, tacy jak Meta i Google, wielokrotnie krytykowali australijskie przepisy, nazywając je niesprawiedliwymi i niewykonalnymi. Wskazują, że to one generują ruch na strony wydawców, a nie odwrotnie. Zupełnie inne stanowisko prezentują lokalne media, dla których nowe prawo jest kluczowe dla przetrwania.
Koalicja liderów australijskich mediów wydała wspólne oświadczenie popierające projekt ustawy, nazywając go „kluczowym krokiem w kierunku zabezpieczenia przyszłości australijskich wiadomości”.
Wprowadzenie mechanizmu w 2026 roku będzie kolejnym etapem globalnej debaty na temat tego, jak uregulować relacje między Big Tech a tradycyjnymi twórcami treści, a przykład Australii jest uważnie obserwowany przez rządy na całym świecie.
Marek Lesiuk (Morhainn), „Australia: karny podatek – by wymusić lukratywne umowy dla 'preferowanych’ przez władze mediów”, BitHub.pl, 2026. https://bithub.pl/gospodarka/australia-karny-podatek-by-wymusic-lukratywne-umowy-dla-preferowanych-przez-wladze-mediow/
Reuters, „Australia to charge big tech companies 2% levy unless they strike local news deals”, Reuters, 2026. https://www.reuters.com/business/media-telecom/australia-charge-big-tech-companies-2-levy-unless-they-strike-local-news-deals-2026-04-28/
ABC News, „Big tech hits back at Labor’s media bargaining plan”, ABC News, 2026. https://www.abc.net.au/news/2026-04-28/big-tech-hits-back-at-labors-media-bargaining-plan/106617532
IWP.pl, „Australia planuje wprowadzić podatek od big tech’ów, jeśli nie będą płacić wydawcom za treści”, iwp.pl, 2026. https://www.iwp.pl/australia-planuje-wprowadzic-podatek-od-big-tech-ow-jesli-nie-beda-placic-wydawcom-za-tresci/
