W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku deficyt handlowy Polski osiągnął poziom 12,5 miliarda złotych, jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Główną przyczyną pogłębiającej się od trzech lat nierównowagi jest rosnący import z Chin, który przygniata polski eksport. Mimo niepokojących danych, analitycy wskazują, że ujemne saldo nie musi być wyłącznie złą wiadomością dla gospodarki.
Od stycznia do maja 2026 r. polska gospodarka znalazła się „pod kreską” na kwotę 12,5 mld zł. To kontynuacja negatywnego trendu obserwowanego od trzech lat, kiedy to saldo w handlu zagranicznym sukcesywnie się pogarsza. Dane GUS nie pozostawiają złudzeń – motorem napędowym tego zjawiska jest wymiana handlowa z Chińską Republiką Ludową.
Z łącznej kwoty 680 mld zł, jaką Polska wydała na zakupy za granicą w analizowanym okresie, aż 106 mld zł, czyli 15,6%, trafiło do chińskich eksporterów. Niestety, w drugą stronę przepływ towarów jest nieporównywalnie mniejszy, co tworzy głęboki „kanion importowy”, którego polski eksport nie jest w stanie zasypać. Taka struktura wymiany jest wpisana w DNA wielu europejskich gospodarek, jednak w przypadku Polski nierównowaga staje się coraz bardziej dotkliwa.
Zupełnie inaczej wygląda relacja z naszym największym partnerem handlowym – Niemcami. Mimo że w okresie styczeń-maj wydaliśmy tam więcej niż w Chinach, bo aż 129 mld zł, to bilans pozostaje dla Polski niezmiennie korzystny.
W tym samym czasie niemieckie firmy zapłaciły za polskie towary 177 mld zł. Ta wieloletnia nadwyżka w handlu z zachodnim sąsiadem częściowo łagodzi negatywne skutki nierównowagi w relacjach z innymi krajami i stanowi swoisty bufor dla całej polskiej gospodarki.
Choć rosnący deficyt budzi obawy, ekonomiści zwracają uwagę na drugą stronę medalu. Wysoki import nie musi być postrzegany jako negatywne zjawisko, ponieważ może świadczyć o sile polskiej gospodarki, która rozwija się i potrzebuje komponentów oraz dóbr konsumpcyjnych z zagranicy. Sytuację tłumaczy się dwojako:
Importujemy, bo gospodarka się rozwija, a nie eksportujemy, bo Zachód złapał zadyszkę.
Spowolnienie gospodarcze u naszych kluczowych partnerów eksportowych na Zachodzie naturalnie ogranicza popyt na polskie produkty. W efekcie rosnący import przy słabnącym eksporcie prowadzi do pogłębienia ujemnego salda handlowego.
Zalewanie polskiego rynku tanimi towarami z Chin ma jednak swoje dalekosiężne skutki. Jednym z nich jest rosnąca presja na polskich przedsiębiorców, którym coraz trudniej konkurować z azjatyckimi produktami, co może w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynąć na krajową produkcję.
Problem nierównowagi został dostrzeżony na szczeblu dyplomatycznym. Przedstawiciel chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zapewnił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że Pekin „rozumie obawy Polski” i jest świadomy istniejących problemów. Czas pokaże, czy za słowami pójdą konkretne działania mające na celu zrównoważenie wymiany handlowej.
Nadchodzi rekordowo duża dziura handlowa. Co to oznacza dla gospodarki?, Rzeczpospolita, 2026. https://www.rp.pl/dane-gospodarcze/art44837171-polska-ma-coraz-wiekszy-deficyt-ale-to-nie-musi-byc-zla-wiadomosc
Towary z Chin zalewają Polskę. Skutki dla gospodarki są dalekosiężne, Interia Biznes. https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-towary-z-chin-zalewaja-polske-skutki-dla-gospodarki-sa-dalek,nId,22509625
Deficyt w handlu zagranicznym jest większy od prognozowanego, wPolityce.pl. https://wpolityce.pl/gospodarka/718467-deficyt-w-handlu-zagranicznym-jest-wiekszy-od-prognozowanego
Deficyt handlowy Polski przekroczył 7 mld euro. Przyczyna: import z Chin, TVN24 Biznes. https://tvn24.pl/biznes/najnowsze/deficyt-handlowy-polski-przekroczyl-7-mld-euro-przyczyna-import-z-chin-st8912318
Raczkowski K., „Raport Polska w globalnym handlu”, UKSW, 2026. https://wydzialy.uksw.edu.pl/wp-content/uploads/sites/4/2026/05/Konrad-Raczkowski_Raport-Polska-w-globalnym-handlu_ebook.pdf
