Awaryjne blackouty we Francji i innych krajach Europy pokazały, jak szybko mogą przestać działać bankomaty i terminale płatnicze. W odpowiedzi na te zdarzenia, niektóre europejskie banki zaczęły zalecać klientom przechowywanie części oszczędności w formie gotówki.
Doświadczenia z awarii sieci elektroenergetycznych, które miały miejsce m.in. w Paryżu, Pradze, Hiszpanii i Portugalii, ujawniły kruchość współczesnych systemów płatniczych. Brak prądu unieruchomił bankomaty, terminale, internet i sieci komórkowe, prowadząc do paraliżu komunikacyjnego i utrudnień w codziennym funkcjonowaniu.
W sytuacjach kryzysowych, gdy płatności kartą stają się niemożliwe, a cyfrowe portfele bezużyteczne, posiadanie gotówki staje się jedynym sposobem na dokonanie podstawowych zakupów, takich jak żywność czy leki.
Banki w Holandii i Szwecji już rok temu oficjalnie zachęcały klientów do wypłacania niewielkich kwot i przechowywania ich w domu. Holenderski bank centralny sugeruje rezerwę w wysokości 200-500 euro, co odpowiada tygodniowym wydatkom na podstawowe potrzeby. Szwedzki bank centralny rekomendował około 170 euro.
W Polsce, choć formalne apele nie padły, prezes NBP przypominał o roli gotówki jako środka płatniczego odpornego na awarie sieci, zwłaszcza w kontekście kraju frontowego. Szacuje się, że realistyczna rezerwa na polskie warunki to równowartość tygodniowych wydatków, czyli około 500-1500 zł.
Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że w przypadku poważnego kryzysu lub wojny, dostępność bankomatów i możliwość płatności kartą mogą być znacząco ograniczone. Dlatego rekomenduje się posiadanie gotówki na poziomie miesięcznych wydatków, od 3 do 6 tys. zł.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa również uwzględnia gotówkę w swoich wytycznych dotyczących plecaka ewakuacyjnego, podkreślając jej znaczenie w zapewnieniu możliwości dokonania niezbędnych zakupów w sytuacjach awaryjnych, gdy tradycyjne metody płatności zawodzą.
Źródło: https://natemat.pl/638275/banki-apeluja-by-wyplacac-gotowke-wiemy-jaka-rezerwe-zalecaja-na-czarna-godzine
