Europejskie rynki akcji zareagowały spadkami na zapowiedź ceł przez USA. Kraje bezpośrednio zaangażowane w spór o Grenlandię notują większe straty niż te pozostające poza konfliktem.
Inwestorzy z niepokojem przyjęli zapowiedź nałożenia 10-procentowych ceł przez Stany Zjednoczone na import z ośmiu państw Unii Europejskiej. Sankcje mają być karą za wysłanie niewielkich grup żołnierzy na Grenlandię w ramach ćwiczeń „Arctic Endurance”. Największa presja podażowa dotknęła rynki skandynawskie oraz kluczowe gospodarki strefy euro, biorące udział w manewrach.
Indeksy giełd w Kopenhadze, Helsinkach i Sztokholmie odnotowały znaczące spadki. Podobnie sytuacja wyglądała w Paryżu i Frankfurcie, gdzie indeksy CAC 40 i DAX również traciły na wartości. Nawet Londyn, choć z mniejszymi spadkami, nie uniknął negatywnej tendencji.
Giełdy państw, które nie wysłały swoich kontyngentów wojskowych na Grenlandię, wykazały się większą odpornością. W Warszawie indeksy WIG i WIG20 zanotowały znacznie łagodniejsze spadki w porównaniu do zachodnich partnerów. Podobną relatywną siłę wykazały rynki Europy Środkowej i Południowej, takie jak Budapeszt czy Madryt.
Wyjątkiem okazał się włoski FTSE MIB, który mimo braku zaangażowania wojskowego, odnotował znaczące straty. Premier Włoch Giorgia Meloni skrytykowała groźby ceł ze strony USA, nazywając je „błędem”.
Eskalacja napięć nastąpiła w momencie, gdy rynki znajdowały się na rekordowych poziomach, co mogło sprzyjać realizacji zysków. Eksperci wskazują, że groźby taryfowe w ramach sojuszu mogą prowadzić do wzrostu premii za ryzyko. Napięcia wokół Grenlandii sugerują głębsze podziały geopolityczne.
Nadzieją dla rynków jest rozpoczynające się Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, które może stać się okazją do deeskalacji napięć. Niektórzy analitycy liczą na powtórkę scenariusza „TACO” (Trump Always Chickens Out), sugerując, że prezydent USA może ostatecznie pójść na ustępstwa.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Gieldy-buntownikow-traca-wiecej-niz-reszta-Europy-GPW-na-razie-w-drugiej-grupie-9070370.html
