Polska gospodarka w 2026 roku staje przed podwójnym wyzwaniem: gwałtownie rosnącego deficytu budżetowego, który tylko w pierwszym kwartale sięgnął blisko 80 mld zł, oraz wysokich kosztów energii. Według ekspertów, te czynniki, w połączeniu ze spowolnieniem u kluczowych partnerów handlowych, podważają fundamenty wzrostu PKB i zagrażają stabilności finansów publicznych.
Początek 2026 roku przyniósł serię niepokojących danych dla polskiej gospodarki. Jak alarmuje prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, finanse publiczne znalazły się w trudnej sytuacji. W pierwszych trzech miesiącach roku deficyt budżetowy wzrósł do niemal 80 mld zł, przekraczając pierwotne założenia. To jednak niejedyny problem. Ekspert wskazuje również na rosnące bezrobocie, słabnące inwestycje oraz spadek produkcji przemysłowej.
Zdaniem profesora Krysiaka, obecna sytuacja jest efektem niekompetentnych działań rządu, które szkodzą polskim przedsiębiorstwom i całej gospodarce.
Za chwilę trzy filary wzrostu PKB będą się chwiać, bo będą bardzo słabe. Nasza sytuacja wygląda bardzo źle. Są dowody na to, że rząd działa na niekorzyść naszej gospodarki.
Wysokie koszty energii i paliw dodatkowo pogarszają perspektywy, obniżając konkurencyjność firm i siłę nabywczą konsumentów.
Sytuację wewnętrzną komplikują negatywne sygnały z zagranicy, przede wszystkim z Niemiec, które są najważniejszym partnerem handlowym Polski. Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych znacząco obniżyła prognozy wzrostu gospodarczego dla naszego zachodniego sąsiada. Przewiduje ona, że PKB Niemiec wzrośnie zaledwie o 0,5% w 2026 roku i o 0,8% w roku 2027. Jednocześnie prognozowana inflacja ma wynieść odpowiednio 3,0% i 2,8%.
Na spowolnienie niemieckiej gospodarki wpływa kilka czynników, które mają bezpośrednie przełożenie także na Polskę:
Osłabienie niemieckiej koniunktury oznacza mniejszy popyt na polskie towary i usługi, co może dodatkowo wyhamować wzrost gospodarczy w naszym kraju.
Kolejnym globalnym ryzykiem, które mocno dotyka Polskę, jest przewidywany wzrost kosztów pożyczania pieniędzy. Zarówno Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), jak i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozują, że w 2026 roku popyt na pieniądze wzrośnie do rekordowych poziomów. To nieuchronnie przełoży się na wzrost długoterminowych stóp procentowych, co oznacza, że koszty obsługi długu publicznego będą wyższe niż w okresie pandemii.
Dla polskiego rządu, który jest już mocno zadłużony i jednocześnie zwiększa wydatki, może to zwiastować poważne kłopoty. Konieczność pożyczania pieniędzy na droższych warunkach dodatkowo obciąży budżet państwa i może ograniczyć pole manewru w polityce gospodarczej.
NASZ WYWIAD. Prof. Krysiak: Są dowody, że rząd działa na niekorzyść naszej gospodarki. Nie umie zarządzać tak złożonym podmiotem, wPolsce24.tv, 2026, https://wpolsce24.tv/gospodarka/prof-krysiak-rzad-dziala-na-niekorzysc-naszej-gospodarki,87267
Kolejny cios w niemiecką gospodarkę. To zła wiadomość także dla Polski, Obserwator Gospodarczy, 2026, https://obserwatorgospodarczy.pl/2026/06/01/kolejny-cios-w-niemiecka-gospodarke-to-zla-wiadomosc-takze-dla-polski/
Popyt na pieniądze ma wzrosnąć rekordowo. Dług będzie droższy niż w pandemii. Kłopoty najbardziej zadłużonych (w tym rządu), Subiektywnie o Finansach, https://subiektywnieofinansach.pl/popyt-na-pieniadze-dlug-wzrosnie-rekordowo-nieuchronny-skok-rentownosci/
