Izrael przekształcił okupację w towar eksportowy, sprzedając na świecie technologie nadzoru i taktyki represji. Palestyna służy jako poligon doświadczalny, gdzie testowane są produkty reklamowane jako „sprawdzone w boju”.
Według Antony’ego Loewensteina, autora książki „Laboratorium Palestyna”, Izrael wykorzystuje okupowane terytoria jako poligon do testowania sprzętu wojskowego i technologii inwigilacyjnych. Produkty te, od oprogramowania szpiegującego po drony, są następnie z powodzeniem sprzedawane na globalnym rynku zbrojeniowym.
Dzięki temu izraelskie firmy z branży bezpieczeństwa, takie jak NSO Group, twórca oprogramowania Pegasus, odnoszą międzynarodowe sukcesy. Etykieta „sprawdzony w warunkach bojowych” staje się kluczowym atutem marketingowym, a eksport technologii pomaga Izraelowi budować relacje dyplomatyczne.
Technologie i taktyki opracowane w Palestynie są chętnie kupowane przez rządy i służby na całym świecie. Przykładem są szkolenia dla amerykańskich policjantów organizowane przez Ligę przeciw Zniesławieniom (ADL), podczas których uczą się oni izraelskich metod walki z terroryzmem.
Izraelscy politycy, tacy jak Binjamin Netanjahu czy Naftali Bennett, przedstawiają swój kraj jako cywilizacyjną barykadę broniącą Zachodu przed „chaosem” i „radykalnym islamem”. Taka narracja legitymizuje eksport przemocy jako globalną walkę o bezpieczeństwo i demokrację.
Izraelski model, łączący etnonacjonalizm, przewagę militarną i zaawansowane technologie kontroli, staje się wzorem dla innych państw. Jest postrzegany jako skuteczna alternatywa dla liberalnych demokracji, szczególnie w czasach globalnego kryzysu zaufania do tego systemu.
Jak argumentuje Loewenstein, okupacja Palestyny nie jest jedynie konfliktem regionalnym, lecz globalną infrastrukturą, którą inne państwa chętnie adaptują. System ten jest atrakcyjny, ponieważ jego koszty ludzkie ponoszą populacje pozbawione praw i głosu na arenie międzynarodowej.
Źródło: https://spidersweb.pl/plus/2025/12/okupacja-to-biznes-izrael/
