Prof. Joanna Tyrowicz, członkini RPP, skomentowała spór w zarządzie banku centralnego, nazywając go walką o władzę. Ujawniła też jednoosobowe decyzje prezesa i kontrowersyjne wydatki instytucji.
Konflikt w Narodowym Banku Polskim nasilił się po tym, jak odsunięto od obowiązków trzech członków zarządu – Martę Gajęcką, Piotra Pogonowskiego oraz Rafała Surę. Była to reakcja na złożenie przez nich projektu uchwały, która miała na celu ograniczenie kompetencji prezesa NBP i zwiększenie uprawnień zarządu jako organu kolegialnego.
W odpowiedzi część członków Rady Polityki Pieniężnej wydała oświadczenie, w którym zaapelowała o poszanowanie roli prezesa NBP. Pod stanowiskiem zabrakło podpisów prof. Joanny Tyrowicz, a także Ludwika Koteckiego i Przemysława Litwiniuka. Zdaniem prof. Tyrowicz, proponowane zmiany nie naprawią sytuacji w banku, a obecny spór to „kłótnia o to, kto będzie miał większą kontrolę nad Bizancjum”.
Porównując NBP do „Bizancjum”, prof. Tyrowicz miała na myśli zarówno wielkie pieniądze, jak i styl zarządzania, który określiła jako jednoosobowe rządy prezesa. Stwierdziła, że wiele decyzji w banku jest podejmowanych wyłącznie przez prezesa Adama Glapińskiego. Dodała, że ma on „słabość do koloru złotego”, a w siedzibie NBP trwa obecnie zmiana dekoracji, m.in. przemalowywanie wnętrz i wykładanie wind nowymi okładzinami.
Członkini RPP skrytykowała również sposób zarządzania finansami banku. Według jej relacji, Rada Polityki Pieniężnej zatwierdza plan finansowy, który następnie jest dowolnie zmieniany bez rzetelnych wyjaśnień. RPP nie otrzymuje odpowiedzi na pytania dotyczące zasadności wydatków ani informacji, dlaczego środki przyznane rok wcześniej wydano w zupełnie inny sposób.
Prof. Tyrowicz oceniła sposób wydawania pieniędzy przez NBP jako „delikatnie mówiąc, kłopotliwy” i nieetyczny. Jako przykład podała finansowanie mediów, na które Departament Komunikacji przeznacza 40 milionów złotych rocznie. Jej zdaniem, uzyskanie szczegółowych informacji na co wydawana jest ta kwota, jest niemożliwe.
Podkreśliła, że NBP ma obowiązek prowadzenia edukacji finansowej, jednak obecna komunikacja banku, w tym emitowane reklamy, tego zadania nie spełnia. Stwierdziła, że działania te nie mają uzasadnienia z perspektywy dobrostanu banku ani obywateli, a realizowane są „tylko dlatego, że prezes tego chce”.
Źródło: https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/konflikt-w-nbp-komentuje-prof-joanna-tyrowicz-z-rady-polityki-pienieznej-kloca-sie-kto-bedzie-mial-wieksza-kontrole-nad-bizancjum-st8794092
