Michael Burry, znany z filmu „The Big Short”, gra na spadki akcji Nvidii i Palantiru. Jednocześnie szefowie wielkich instytucji finansowych z Wall Street ostrzegają przed nadchodzącą korektą na rynku.
Michael Burry, zarządzający funduszem Scion Asset Management, który zasłynął z przewidzenia kryzysu finansowego w 2008 roku, zajął pozycje przeciwko dwóm spółkom technologicznym. Z dokumentów złożonych u regulatorów wynika, że jego fundusz posiada opcje put na 1 milion akcji Nvidii oraz 5 milionów akcji Palantiru, co oznacza grę na spadek ich wartości. Dane te odzwierciedlają stan na 30 września.
Burry sugeruje istnienie bańki spekulacyjnej, publikując na platformie X wykresy wskazujące na spowalniający wzrost w segmencie chmury obliczeniowej i inwestycje kapitałowe firm technologicznych na poziomach z czasów bańki „dot com”. Stwierdził, że „czasami nieuczestniczenie w grze jest jedyną zwycięską strategią”, porównując obecną sytuację do pęknięcia bańki telekomunikacyjnej na początku lat 2000.
Alex Karp, prezes firmy Palantir, ostro skrytykował działania Burry’ego, nazywając je „całkowicie szalonymi” i „skandalicznymi”. W wywiadzie dla CNBC stwierdził, że gra przeciwko Nvidii i Palantir to w istocie gra przeciwko całej branży AI. Dodał, że podejrzewa manipulację rynkiem, zwłaszcza że jego firma osiągnęła rekordowe wyniki, a mimo to jej akcje spadły.
Z kolei Sam Altman, szef OpenAI, odniósł się do kwestii finansowania rozwoju sztucznej inteligencji. Podkreślił, że rządy nie powinny decydować o tym, które firmy wygrywają, a podatnicy nie powinni ratować tych, które ponoszą porażkę. Zasugerował jednak, że rządy mogłyby budować własną infrastrukturę AI, a zyski z niej powinny trafiać do budżetu państwa.
Na konferencji w Hongkongu szefowie czołowych instytucji finansowych wyrazili obawy o przegrzany rynek akcji. Ken Griffin, szef Citadel, stwierdził, że „jesteśmy w bardzo zaawansowanej hossie”, wskazując na wysokie wyceny indeksów S&P 500 i Nasdaq 100, które przekraczają średnie historyczne. Jego zdaniem rynki są najmniej racjonalne w momentach gwałtownych wzrostów.
Ted Pick, prezes Morgan Stanley, uznał za prawdopodobny spadek na rynku o 10–15%, określając go jako „zdrowy” element cyklu. Podobną opinię wyraził David Solomon, CEO Goldman Sachs, który prognozuje możliwe cofnięcie o 10–20% w ciągu najbliższych 12–24 miesięcy. Obaj podkreślili, że takie korekty są normalnym zjawiskiem w trakcie długotrwałej hossy.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Slynny-inwestor-gra-przeciwko-AI-prezesi-ostrzegaja-przed-korekta-9036860.html
