Lewica zapowiada projekt podatku katastralnego, który ma ograniczyć spekulacje na rynku mieszkań. Z analizy PKO BP wynika, że roczne wpływy do budżetu z tej daniny nie przekroczą 1,7 mld zł.
Ekonomiści PKO BP oszacowali potencjalne wpływy z podatku od trzeciego mieszkania. Analizę oparto na danych NBP o wartości zasobu mieszkaniowego w Polsce (7,8 bln zł) oraz danych GUS o liczbie lokali (16 mln), co dało średnią wartość mieszkania na poziomie 487 tys. zł.
Przyjęto, że w Polsce jest ok. 77 tys. osób posiadających co najmniej trzy mieszkania, co przekłada się na 321 tys. lokali do opodatkowania. W zależności od stawki (od 0,2% do 1%) dochody dla państwa wyniosłyby od 0,3 mld zł do 1,7 mld zł. Model nie uwzględnia ewentualnych ulg czy optymalizacji podatkowej.
Lewica, która do 21 grudnia ma przedstawić swój projekt, argumentuje, że celem podatku jest zwiększenie dostępności mieszkań i ograniczenie spekulacji. Podatek miałby być płacony raz do roku, a jego wysokość zależałaby od wartości posiadanych nieruchomości.
Własny projekt przedstawiła już partia Razem. Zakłada on stawkę 1% od wartości nieruchomości dla posiadaczy od trzech do pięciu mieszkań, 2% dla posiadających od sześciu do ośmiu lokali i 3% od dziewiątego mieszkania wzwyż. Obie propozycje mają dotknąć mniej niż 1% obywateli.
Potencjalne dochody z podatku katastralnego są niewielkie w porównaniu z innymi daninami. Dla przykładu, wpływy z tzw. podatku Belki w 2024 roku wyniosły 10,6 mld zł, czyli były kilkukrotnie wyższe niż maksymalne szacunki dla nowej opłaty.
Sytuacja budżetowa państwa pozostaje trudna, a prognozy na 2026 rok zakładają dalszy wzrost deficytu i przekroczenie konstytucyjnego limitu długu publicznego. W związku z tym rząd będzie zmuszony do poszukiwania dodatkowych źródeł dochodów.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Podatek-katastralny-w-Polsce-Budzet-panstwa-zyskalby-mniej-niz-na-podatku-Belki-9056965.html
