Mark Carney w swoim przemówieniu w Davos ogłosił koniec dotychczasowego ładu międzynarodowego, zwracając uwagę na rosnącą rywalizację mocarstw i potrzebę adaptacji państw średniej wielkości do nowej rzeczywistości. Jego słowa wywołały szeroką dyskusję w sieci.
Mark Carney stwierdził, że opowieść o międzynarodowym porządku opartym na zasadach dobiegła końca. Przez lata kraje średniej wielkości korzystały ze stabilności tego systemu, obserwując jednocześnie, jak najsilniejsi gracze naginają reguły. Obecnie integracja gospodarcza, cła i systemy finansowe stają się narzędziami presji, a łańcuchy dostaw dźwigniami nacisku.
Kanadyjski premier zaapelował, by państwa przestały udawać wiarę w fikcję i „ściągnęły szyldy z okien”. Ostrzegł, że budowanie przez każde państwo własnej „fortecy” uczyni świat biedniejszym i bardziej kruchym. Jednocześnie podkreślił, że bez minimalnego poziomu samowystarczalności w kluczowych obszarach, takich jak energia czy technologia, nie ma mowy o prawdziwej suwerenności.
Propozycją Carneya jest budowanie „współdzielonej odporności”, gdzie państwa średniej wielkości działają razem jako partnerzy, a nie bierni uczestnicy globalnej gry. Kanada ma realizować tę strategię w ramach doktryny „realizmu opartego na wartościach”, łącząc twarde podejście z poszanowaniem zasad, takich jak nienaruszalność granic czy prawa człowieka.
Wśród konkretnych kroków wskazano przyspieszone inwestycje w energetykę, sztuczną inteligencję i kluczowe minerały, zwiększenie wydatków na obronność, wzmacnianie przemysłu oraz nowe umowy handlowe i bezpieczeństwa. Kanada ma również kontynuować wsparcie dla Ukrainy i aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu sporów dotyczących przyszłości Arktyki.
Wystąpienie Carneya błyskawicznie obiegło sieć, wywołując mieszane reakcje – od entuzjazmu po sceptycyzm. Wielu komentatorów, w tym Marlene Robertson, uznało, że premier Kanady w elegancki sposób wyjaśnił przywódcom, takim jak Donald Trump, że czasy bezkarnej hegemonii się kończą. Doceniono również szczerość w ocenie zachodnich iluzji dotyczących ładu opartego na zasadach.
Brytyjska dziennikarka Carole Cadwalladr nazwała mowę Carneya „wystąpieniem, które trafi do podręczników historii”, choć określiła ją jako mroczne podsumowanie epoki. Przemówienie rezonuje, ponieważ Carney nazwał głośno to, co wielu obserwatorów dostrzega od lat: globalny system, w którym średnie państwa czuły się bezpiecznie, przestał działać. Zaproponował narrację, w której te państwa mogą być aktywnymi graczami, jeśli zbudują wspólny front, co jest szczególnie istotne w obliczu wojen, napięć handlowych i wyzwań technologicznych.
Źródło: https://natemat.pl/638773/swiat-oszalal-po-przemowie-premiera-kanady-w-davos-brzmiala-jak-list-do-trumpa
