Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijne rozporządzenie MiCA. Decyzja ta opóźnia regulację rynku i wywołała burzliwą debatę polityczną, obnażając brak wiedzy na ten temat.
W dniu 2 grudnia prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Jej głównym celem było dostosowanie polskiego prawa do unijnych rozporządzeń MiCA (Markets in Crypto-Assets) oraz TFR, które obowiązują bezpośrednio w całej Unii Europejskiej.
Każde państwo członkowskie musiało przyjąć lokalne przepisy, m.in. w celu wyznaczenia krajowego nadzorcy rynku. Polska, jako ostatni kraj w UE, nie zdążyła z implementacją w terminie do końca 2024 roku, co wynikało z powolnych prac Ministerstwa Finansów i braku zainteresowania ze strony polityków.
Weto stało się pretekstem do politycznej walki. Premier Donald Tusk stwierdził, że ustawa miała chronić 600 tys. oszukanych Polaków. Liczba ta pochodzi jednak z ankiety przeprowadzonej na grupie 1220 osób, co podważa jej wiarygodność.
W debacie publicznej pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji. Poseł Dariusz Wieczorek błędnie twierdził, że weto prezydenta spowodowało spadek wartości kryptowalut o 50%, podczas gdy w rzeczywistości polskie decyzje nie mają wpływu na globalne rynki wyceniane na ponad 3 biliony dolarów.
Brak krajowych przepisów, mimo obowiązywania rozporządzenia MiCA, tworzy chaos prawny. Jak wskazuje prawnik Artur Bilski, bez ustawy nie można wyznaczyć nadzorcy ani nakładać kar, co po 1 lipca może doprowadzić do sytuacji, w której wszyscy dostawcy usług krypto w Polsce staną się nielegalni.
Na braku regulacji tracą przede wszystkim polscy przedsiębiorcy, banki i domy maklerskie, które nie mogą legalnie wejść na rynek. Duże podmioty międzynarodowe mogą uzyskać licencję w innych krajach UE, omijając problem. Tymczasem Polska jest jednym z liderów w UE pod względem liczby zarejestrowanych firm z branży krypto.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kto-to-jest-bitcoin-Nawrocki-wetuje-Tusk-atakuje-Kaczynski-chce-zakazac-9052157.html
