Rząd pracuje nad nową wersją projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która ma pogodzić walkę z wymuszonym samozatrudnieniem z ochroną przedsiębiorców. Zmiany są kluczowe dla odblokowania 11 miliardów złotych z funduszy unijnych.
Premier Donald Tusk wstrzymał prace nad poprzednią wersją reformy PIP, argumentując, że nadmierna władza dla urzędników mogłaby zaszkodzić firmom. Nowy projekt, nad którym pracują Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ma na celu ograniczenie zjawiska „wypychania” pracowników na umowy cywilnoprawne lub samozatrudnienie, gdy powinni być zatrudnieni na umowę o pracę.
Intensywne prace nad wypracowaniem kompromisu potrwają najbliższe dwa tygodnie. Celem jest stworzenie wariantu akceptowalnego dla wszystkich koalicjantów i Rady Ministrów, który zagwarantuje wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Szanse na renegocjację kamienia milowego związanego z reformą PIP są niewielkie, jednak sam kamień milowy daje pewną elastyczność w zakresie rozwiązań.
Główny inspektor pracy Marcin Stanecki podkreślił, że celem reformy nie była likwidacja umów cywilnoprawnych ani pogorszenie kondycji firm. Zwrócił uwagę, że wiele osób czekało na reformę, aby zgłosić nieprawidłowości dotyczące umów. Według niego, akceptowalne mogłoby być rozwiązanie, w którym decyzja inspektora o przekształceniu umowy nie miałaby rygoru natychmiastowej wykonalności i nie skutkowałaby naliczaniem zaległych składek ZUS.
Stanecki zaznaczył, że kontrole w firmach pod kątem stosowania umów cywilnoprawnych miały być przeprowadzane z rozwagą, a nie na masową skalę. Podkreślił, że dbanie o konkurencyjność polskiej gospodarki jest ważne, a nieuczciwe praktyki zatrudniania na czarno prowadzą do niższych cen produktów.
Wśród innych planowanych zmian, które stanowią większe wyzwanie, wymieniono wdrożenie unijnej dyrektywy o równości i jawności wynagrodzeń. Polska ma czas na implementację do 7 czerwca tego roku. Inspekcja Pracy będzie musiała szkolić pracodawców w zakresie wartościowania stanowisk i kryteriów płacowych.
Pracodawcy będą zobowiązani do udostępniania pracownikom informacji o kryteriach ustalania wynagrodzeń oraz średnich poziomach płac w podziale na płeć dla podobnych stanowisk. Duże i średnie firmy będą musiały sporządzać raporty o luce płacowej. Inspekcja Pracy będzie mogła wszczynać postępowania w sprawach naruszenia zasad przejrzystości i równości płac, a także wytaczać powództwa na rzecz pracowników.
Źródło: https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/reforma-pip-rzad-szuka-kompromisu-na-ktory-zgodza-sie-ke-i-koalicjanci-kamien-milowy-daje-pewna-elastycznosc-st8846316
