W zarządzie Narodowego Banku Polskiego narasta konflikt, którego tłem jest uchwała przyznająca Pawłowi Musze służbowy samochód z kierowcą. Decyzję podjęła grupa członków zarządu wbrew frakcji prezesa Adama Glapińskiego.
Według nieoficjalnych informacji w zarządzie NBP ukształtowały się dwie grupy. Frakcja określana jako „zbuntowana”, w skład której wchodzą Paweł Mucha, Marta Gajęcka, Piotr Pogonowski, Rafał Sura i Artur Soboń, przegłosowała uchwałę w sprawie obsługi transportowej dla Muchy.
Przeciwny jest obóz związany z prezesem Adamem Glapińskim, do którego należą m.in. Piotr Lipiński, Paweł Szałamacha i Marta Kightley. Grupa ta stara się blokować rozwiązania postrzegane jako nadmierne przywileje dla części członków zarządu.
Sporna uchwała przyznaje Pawłowi Musze do dyspozycji samochód służbowy z kilkoma kierowcami, co ma mu umożliwić dojazdy do pracy i podróże służbowe. Zwolennicy argumentują, że Mucha nie posiada prawa jazdy, a jego obowiązki wymagają mobilności.
Kontrowersje budzi fakt, że Paweł Mucha nie nadzoruje obecnie żadnego departamentu w NBP, a jego wynagrodzenie jest najniższe w zarządzie. Tymczasem roczny koszt obsługi transportowej szacowany jest na około milion złotych, co jest postrzegane jako koszt niewspółmierny do zakresu odpowiedzialności.
W odpowiedzi na opór ze strony obozu prezesa, zwolennicy Pawła Muchy mieli sugerować w mediach istnienie nieformalnych kontaktów Adama Glapińskiego z premierem Donaldem Tuskiem za pośrednictwem ministra finansów. Miało to na celu uderzenie w wizerunek prezesa NBP.
Sugestie te zostały publicznie zdementowane przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który oświadczył, że w ciągu ostatnich dwóch lat rozmawiał z prezesem NBP tylko dwukrotnie i wyłącznie na tematy merytoryczne. Spór wewnątrz banku zaczyna jednak wkraczać w obszar politycznych rozgrywek.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Konflikt-w-zarzadzie-NBP-Poszlo-o-sluzbowe-auto-9041969.html
