Według „Wall Street Journal” za rozmowami pokojowymi negocjatorów Donalda Trumpa z Rosją kryje się chęć otwarcia rosyjskiej gospodarki dla amerykańskich inwestorów. Kreml ma świadomie kusić intratnymi kontraktami.
Jak donosi „Wall Street Journal”, plan pokojowy dla Ukrainy, opracowany przez negocjatorów Steve’a Witkoffa, Jareda Kushnera i Kiriłła Dmitrijewa, w rzeczywistości wykraczał poza zakończenie konfliktu. Jego celem było otwarcie wartej 2 biliony dolarów rosyjskiej gospodarki, aby amerykańskie firmy mogły wyprzedzić europejską konkurencję w walce o zyski.
Dla Kremla była to świadoma strategia. Oferując wielomiliardowe kontrakty na energię i metale ziem rzadkich, Moskwa chciała nie tylko zmienić gospodarczą mapę Europy, ale także wbić klin między USA a ich sojuszników. Takie podejście pozwalało również ominąć tradycyjne kanały dyplomatyczne i skupić rozmowy w wąskim gronie doradców Trumpa związanych z biznesem.
Dziennik przytacza słowa premiera Donalda Tuska, który w rozmowach z zachodnimi liderami miał stwierdzić: „Wiemy, że tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes”. Gazeta informuje również o raporcie jednej z europejskich agencji wywiadowczych, który po spotkaniu Trumpa z Putinem na Alasce „zszokował” europejskich urzędników szczegółami planów gospodarczych, w tym wspólnego wydobycia surowców w Arktyce.
Negocjatorzy Trumpa, tacy jak Witkoff, otwarcie mówili o swoich nadziejach na biznesowe partnerstwo między USA, Rosją i Ukrainą. Wierzył on, że wspólny dobrobyt stanie się „bastionem przeciwko przyszłym konfliktom”. Witkoff miał nawet doradzać Kijowowi, by zamiast o rakiety Tomahawk, zabiegał o 10-letnie zwolnienie z ceł, co pobudziłoby ukraińską gospodarkę.
Szereg amerykańskich firm i biznesmenów już przygotowuje się do powrotu na rosyjski rynek. Bliscy Putinowi oligarchowie, jak Giennadij Timczenko czy bracia Rotenbergowie, mieli oferować amerykańskim partnerom koncesje na wydobycie gazu i metali ziem rzadkich na Syberii i Morzu Ochockim.
Wśród zainteresowanych inwestorów wymienia się m.in. darczyńcę kampanii Trumpa, Stephena Lyncha (zainteresowanego Nord Stream 2), czy koncern ExxonMobil, który negocjował z Rosnieftem powrót do projektu Sachalin 2. Choć, jak zaznacza „WSJ”, nie ma dowodów na koordynację tych działań z zespołem Trumpa, artykuł wywołał ostrą krytykę, m.in. ze strony kongresmena Dona Bacona, który zarzucił stronom „przedkładanie chciwości ponad ukraińską suwerenność”.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tu-nie-chodzi-o-pokoj-tu-chodzi-o-biznes-WSJ-potwierdza-slowa-Tuska-o-planie-Trumpa-9048027.html
