Polskie małe i średnie firmy coraz trafniej identyfikują rosnące zagrożenia w cyberprzestrzeni, jednak ich praktyczne przygotowanie do obrony pozostawia wiele do życzenia. Jak wynika z najnowszego raportu IBRiS, aż 79% przedsiębiorstw dostrzega wzrost liczby ataków, ale w co drugiej firmie wciąż brakuje osoby formalnie odpowiedzialnej za cyberbezpieczeństwo.
Badanie przeprowadzone w drugiej połowie września 2026 roku na zlecenie CyberDefence24.pl na próbie 300 przedstawicieli sektora MŚP obnaża kluczowy problem polskiego biznesu. Mimo że większość firm zdaje sobie sprawę z eskalacji zagrożeń, teoria nie zawsze przekłada się na praktykę. W ciągu ostatniego roku 61% badanych przedsiębiorstw zetknęło się z próbą wyłudzenia danych, a dwie trzecie za najsłabsze ogniwo systemu ochrony uważa pracownika i jego komputer.
Paradoksalnie, mimo wskazania człowieka jako głównego źródła ryzyka, tylko w 49% firm za cyberbezpieczeństwo formalnie odpowiada konkretna osoba lub wyspecjalizowany dostawca zewnętrzny. Pokazuje to niebezpieczną lukę między diagnozą problemu a wdrożeniem podstawowych rozwiązań zarządczych.
Pocieszający jest fakt, że przedsiębiorcy coraz rzadziej postrzegają cyberbezpieczeństwo jako wyłączną domenę informatyków. Dla 47% jest to ochrona danych i ciągłości działania, a dla 43% – zestaw codziennych nawyków personelu, takich jak regularne aktualizacje czy stosowanie silnych haseł. Zaledwie 7% sprowadza tę kwestię do odpowiedzialności działu IT.
Problem cyberbezpieczeństwa w sektorze MŚP nabiera szczególnego znaczenia w kontekście nadchodzących zmian prawnych i ewolucji samych cyberataków. Wkrótce polskie przepisy zostaną w pełni dostosowane do unijnej dyrektywy NIS2, co nałoży na firmy nowe, rygorystyczne obowiązki i znacząco zwiększy odpowiedzialność zarządów za incydenty bezpieczeństwa.
Jak zauważa Piotr Ferszka z SAP Polska, zagrożenie przestało dotyczyć wyłącznie firm komercyjnych. Cyberataki są coraz częściej wymierzone w kluczowe dla funkcjonowania państwa obszary, takie jak:
Bezpieczeństwo systemów IT w tych sektorach staje się elementem obronności państwa, gdyż to one kontrolują kluczowe procesy w kraju.
Odpowiedzią na rosnące wyzwania jest tworzenie wyspecjalizowanych jednostek wsparcia. Przykładem jest Urząd Dozoru Technicznego (UDT), który od października 2027 roku przejmie rolę sektorowego zespołu reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego (CSIRT).
UDT będzie wspierał podmioty kluczowe i ważne z branży produkcyjnej, chemicznej oraz kosmicznej. Jego zadaniem będzie pomoc w reagowaniu na incydenty oraz aktywne budowanie cyfrowej odporności w tych strategicznych gałęziach gospodarki. To krok w stronę systemowego wzmacniania ochrony tam, gdzie atak może mieć najpoważniejsze konsekwencje dla całego kraju.
Piotr Pilewski, „Firmy widzą wzrost cyberataków. Droga do odporności jest jednak daleka”, CyberDefence24.pl, 2026. https://cyberdefence24.pl/cyberbezpieczenstwo/firmy-widza-wzrost-cyberatakow-droga-do-odpornosci-jest-jednak-daleka
„Cyberataki elementem stałym i coraz bardziej powszechnym w prowadzeniu biznesu”, Biznes.newseria.pl. https://biznes.newseria.pl/news/cyberataki-elementem,p1614686001
„UDT będzie chronić przemysł przed cyberatakami”, ITwiz. https://itwiz.pl/udt-bedzie-chronic-przemysl-przed-cyberatakami/
„Cyberbezpieczeństwo firmy. Co zmienia dyrektywa NIS 2 w Polsce?”, Forsal.pl. https://forsal.pl/biznes/technologie/artykuly/11233295,cyberbezpieczenstwo-firmy-co-zmienia-dyrektywa-nis-2-w-polsce.html
„Cyberodporność polskich firm: Skuteczne rozwiązania dla biznesu”, Antyweb.pl. https://antyweb.pl/cyberodpornosc-polskich-firm-skuteczne-rozwiazania-dla-biznesu
