Podczas debaty na Forum Finansów Bankier.pl eksperci dyskutowali o przyszłości inwestowania. Wskazano, że napływy do funduszy ETF stają się nowym, ważnym wskaźnikiem zainteresowania giełdą w Polsce.
Punktem wyjścia dyskusji ekspertów była ocena zainteresowania Polaków giełdą. Jak zauważył Marcin Wlazło, dyrektor BM Pekao, „większość społeczeństwa ma ją w nosie”. W przeszłości wskaźnikiem były napływy do aktywnych funduszy akcji, które w 2007 roku sięgały ponad miliard złotych miesięcznie. Dziś obraz jest bardziej złożony, a dane TFI PZU pokazują, że do końca września 2025 roku napływy do funduszy aktywnych (1,2 mld zł) wciąż dominowały nad pasywnymi (niecałe 100 mln zł).
Jednak, jak stwierdził Tomasz Wróbel z BETA TFI, nowym barometrem zainteresowania rynkiem stają się napływy do funduszy ETF opartych o polskie akcje, które od początku roku do września osiągnęły blisko 150 mln zł. Największą popularnością cieszą się ETF-y na indeksy średnich i małych spółek, czyli mWIG40 i sWIG80. Sukcesem okazał się także nowy fundusz dywidendowy, który od sierpnia zebrał 50 mln zł aktywów.
Eksperci podkreślili fundamentalne różnice między obiema strategiami. Fundusze aktywne stawiają na umiejętności zarządzającego, który poprzez selekcję aktywów próbuje pobić rynkowy benchmark (tzw. alfa). Z kolei celem pasywnych funduszy ETF jest wierne odwzorowanie indeksu (beta) przy niskich kosztach i wysokiej przejrzystości, co jest postrzegane jako narzędzie do długoterminowego budowania majątku.
Zauważono jednak, że w długim horyzoncie czasowym szanse na pokonanie rynku maleją. Przytoczono słynny zakład Warrena Buffetta, który udowodnił, że prosty fundusz indeksowy na S&P 500 w ciągu 10 lat osiągnął lepsze wyniki niż portfel wybranych funduszy hedgingowych. Potwierdzają to również badania SPVA, według których na rozwiniętych rynkach ponad 90% funduszy aktywnych w perspektywie 10-15 lat osiąga wyniki gorsze od swoich benchmarków.
Paneliści zgodzili się, że wybór między funduszem aktywnym a pasywnym jest wtórny wobec samej partycypacji w rynku. „Partycypacja w rozwoju gospodarczym poprzez giełdę to jest coś, co musi zaistnieć w społeczeństwie, żebyśmy się bogacili indywidualnie” – powiedział Jakub Frejlich, dyrektor relacji inwestorskich Orlenu. Zwrócono uwagę na bariery regulacyjne, takie jak interpretacja ankiet MiFID 2, które często prowadzą do oferowania początkującym inwestorom jedynie konserwatywnych funduszy dłużnych.
W podsumowaniu debaty jako najważniejszy wniosek wskazano potrzebę edukacji i systematyczności. Inicjatywy takie jak Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) postrzegane są jako ważny element wprowadzający Polaków w świat długoterminowego oszczędzania. Podkreślono, że koszty inwestycyjne w Polsce znacząco spadły, a największym ryzykiem i kosztem jest dziś brak jakichkolwiek inwestycji.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zostac-Alfa-lub-nigdy-nie-byc-najlepszym-O-zakladzie-Buffetta-kosztach-i-jedzeniu-rynkowych-owocow-9032007.html
