Polska ma ponad 11 miesięcy opóźnienia we wdrożeniu unijnych regulacji MiCA. Przyjęta przez Sejm ustawa budzi kontrowersje i grozi jej prezydenckie weto, co pogłębia chaos prawny i niepewność inwestorów.
Sejm przyjął ustawę o rynku kryptoaktywów 7 listopada, jednak spotkała się ona z szeroką krytyką branży oraz opozycji, które apelują do prezydenta o jej zawetowanie. Wskazują na liczne wady, w tym niekonstytucyjne zapisy oraz nadmierną regulację, która może zaszkodzić rynkowi. Proponowany jest alternatywny projekt, ograniczający się do unijnego minimum.
Z drugiej strony Ministerstwo Finansów broni ustawy, nazywając ją „optymalną propozycją” i twierdząc, że tworzy ona dobre warunki do rozwoju firm technologicznych w Polsce. Mimo to nawet zwolennicy szybkiego wprowadzenia przepisów przyznają, że akt prawny jest niedopracowany, ale argumentują, że jakakolwiek regulacja jest lepsza niż jej całkowity brak.
Polska miała obowiązek dostosować swoje prawo do unijnego rozporządzenia MiCA do końca 2024 roku, co oznacza już ponad 11-miesięczne opóźnienie. W efekcie unijne prawo formalnie obowiązuje, ale nie można go stosować, ponieważ nie powołano krajowego organu nadzorczego, np. KNF, który mógłby wydawać licencje i kontrolować firmy. Prowadzi to do luki w nadzorze i osłabienia ochrony inwestorów.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Jurand Drop, zapowiedział, że 1 lipca 2026 roku wszystkie polskie firmy z branży krypto zostaną wykreślone z rejestru VASP. Jeśli do tego czasu nie uzyskają licencji MiCA z powodu braku działającej ustawy, grozi im faktyczna likwidacja działalności, co może doprowadzić do pozwów przeciwko Skarbowi Państwa.
Brak stabilnych regulacji powoduje, że polskie firmy i specjaliści przenoszą swoją działalność za granicę, a kraj traci na innowacyjności i potencjalnych wpływach podatkowych. Eksperci wskazują, że Polska już przegrała wyścig o innowacje blockchain, a przewlekłość postępowań licencyjnych, znana z innych sektorów finansowych, dodatkowo zniechęca przedsiębiorców.
Kwestia regulacji ma również wymiar bezpieczeństwa narodowego. Jak informował Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Rosja wykorzystuje kryptowaluty do finansowania działań sabotażowych w Unii Europejskiej. Sprawne wdrożenie przepisów i nadzór nad lokalnym rynkiem są postrzegane jako narzędzie do ograniczania takich wrogich działań.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-kryptowalutowy-paraliz-Politycy-ignoruja-innowacje-i-ryzyko-ze-wschodu-9038864.html
