Według analityków Kreml gra kartą ekonomiczną, by poróżnić USA i Europę. Amerykańskie firmy mają przygotowywać się do powrotu na rosyjski rynek, a w tle toczą się tajne rozmowy biznesowe.
Analityk Marek Budzisz ocenia, że Władimir Putin świadomie postawił na Waszyngton, wychodząc z założenia, że interesy Ukrainy przestały być dla USA priorytetem. Sam Putin w wywiadzie dla India Today stwierdził, że otrzymuje listy od „dużych amerykańskich firm” deklarujących gotowość powrotu do Rosji. Zdaniem Budzisza, Rosja i USA mają obopólny interes w powrocie do relacji handlowych, gdyż Moskwa musi odbudować swoje zdolności utracone w wyniku wojny.
Doniesienia te zdaje się potwierdzać dziennik „Wall Street Journal”, który poinformował o tajnym spotkaniu objętych sankcjami rosyjskich oligarchów, Giennadija Timczenki i Jurija Kowalczuka, z amerykańskimi biznesmenami. Rozmowy miały dotyczyć potencjalnych umów w sektorze wydobycia metali ziem rzadkich i energetyki, w tym nawet reaktywacji gazociągu Nord Stream.
Jak podał „WSJ”, podczas negocjacji pokojowych Rosjanie obiecywali wykorzystanie 300 mld dolarów zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego na amerykańsko-rosyjskie projekty inwestycyjne i odbudowę Ukrainy pod przewodnictwem USA. Amerykańskie i rosyjskie firmy miałyby też, z pominięciem europejskich konkurentów, eksploatować bogactwa mineralne Arktyki.
Według Marka Budzisza jest to przemyślana strategia Kremla, której celem jest osłabienie NATO poprzez wbicie klina między Stany Zjednoczone a Europę. Putin konsekwentnie powtarza, że Rosji dobrze współpracuje się z USA, a źle z Europą. Intencją jest zbudowanie wrażenia, że więzi transatlantyckie nie istnieją, co podważyłoby sens istnienia sojuszu wojskowego bez militarnego zaangażowania USA.
Na powrót do handlu z Rosją liczy także część europejskiego biznesu. Tygodnik „Die Zeit” opisał tajne spotkanie w Abu Zabi, w którym udział wzięli niemieccy byli politycy i lobbyści, m.in. Ronald Pofalla (CDU) i były premier Brandenburgii Matthias Platzeck (SPD), oraz rosyjscy wysłannicy, w tym przewodniczący rady nadzorczej Gazpromu, Wiktor Zubkow. Celem miało być ustanowienie „dyskretnego kanału komunikacji” z niemieckim rządem.
Analityk dr Andrzej Szabaciuk uważa jednak, że głównym celem kuszenia Amerykanów wizją lukratywnych kontraktów jest zniesienie sankcji gospodarczych. Podkreśla on, że rozważania o biznesie w trakcie wojny to „dzielenie skóry na niedźwiedziu”, a Rosja pozostaje nieprzewidywalnym i antyzachodnim partnerem. Jego zdaniem jest to odciąganie uwagi Zachodu od problemu rosyjskiego imperializmu.
Źródło: https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/wladimir-putin-postawil-na-usa-ekspert-uznal-ze-nie-beda-sie-troszczyc-o-interes-ukrainy-st8788748
