Emerytowane małżeństwo sprzedało dom, by kupić mieszkanie bliżej szpitala dla ciężko chorego męża. Zapłacili deweloperowi ponad 700 tys. zł, ale nie mogą stać się właścicielami lokalu i grozi im eksmisja.
Pani Alicja i jej ciężko chory mąż Jan, ze względu na jego chorobę onkologiczną, postanowili sprzedać dom w Tilicach i kupić mieszkanie w Zgorzelcu. Podpisali umowę rezerwacyjną, wpłacili 100 tys. zł i otrzymali klucze. Na wykończenie lokalu wydali kolejne 200 tys. zł.
Po wpłaceniu pozostałej kwoty, 419 tys. zł, para umówiła się u notariusza w celu sfinalizowania transakcji. Do podpisania aktu własności jednak nie doszło. Przedstawiciel dewelopera nie pojawił się, a notariusz poinformował, że na nieruchomości ciąży hipoteka przymusowa w wysokości około 6 milionów złotych.
Okazało się, że wszystkie niesprzedane mieszkania w inwestycji są obciążone wadą prawną. Hipoteka jest wynikiem zabezpieczenia sądowego w ramach pozwu zbiorowego, który wytoczyli deweloperowi mieszkańcy jego wcześniejszych inwestycji. Obawiali się oni, że firma może wyprowadzić majątek przed zakończeniem procesu.
Według prawników, tak istotna zmiana sytuacji prawnej nieruchomości jest podstawą do odstąpienia od umowy rezerwacyjnej i żądania zwrotu wszystkich wpłaconych środków. Pani Alicja zdecydowała się na ten krok, jednak sytuacja się skomplikowała.
W międzyczasie małżeństwo musiało opuścić sprzedany wcześniej dom. Nie mając gdzie się podziać, wprowadzili się do mieszkania, za które zapłacili, ale którego nie są właścicielami. Deweloper żąda natychmiastowego opuszczenia lokalu i przywrócenia go do stanu deweloperskiego, nie oferując zwrotu pieniędzy.
Pełnomocnik dewelopera twierdzi, że firma nie ponosi winy za zaistniałą sytuację. Sprawa znalazła się w impasie. Córka pani Alicji zgłosiła policji, że otrzymywała anonimowe telefony z groźbami, mające na celu zmuszenie rodziny do wycofania się z roszczeń.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-10-09/sprzedali-dom-zaplacili-za-mieszkanie-i-trafia-na-bruk/
