Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o kryptoaktywach, tworząc prawny chaos. Unijne rozporządzenie MiCA już obowiązuje, ale w Polsce brakuje krajowych przepisów wykonawczych i organu nadzoru.
Kancelaria Prezydenta jako główne powody weta wskazała trzy kluczowe problemy. Po pierwsze, ustawie zarzucono zagrożenie cenzurą sieci poprzez przyznanie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) uprawnień do blokowania domen internetowych w nieprzejrzysty sposób. Po drugie, projekt cechował się nadregulacją, narzucając polskim firmom znacznie więcej obowiązków niż minimalistyczne wdrożenia MiCA w Czechach czy na Słowacji.
Trzecim argumentem były zbyt wysokie koszty nadzoru, które miały ponosić firmy z branży krypto. Zdaniem prezydenta faworyzowałoby to duże, zagraniczne korporacje, jednocześnie eliminując z rynku mniejsze, polskie podmioty, których nie byłoby stać na tak wysokie opłaty, określone jako „podatek od innowacji”.
Sytuacja po wecie jest paradoksalna, ponieważ unijne rozporządzenie MiCA, w pełni obowiązujące od 30 grudnia 2024 roku, stosuje się w Polsce bezpośrednio. Oznacza to, że firmy kryptowalutowe muszą przestrzegać unijnych przepisów, takich jak wymogi kapitałowe czy informacyjne. Zawetowana ustawa miała jedynie charakter techniczny.
Problem polega na tym, że bez krajowych przepisów wykonawczych KNF nie ma formalnych narzędzi do egzekwowania prawa, wydawania licencji czy nakładania kar. Tworzy to okres niepewności dla polskich firm, podczas gdy zagraniczne podmioty, korzystając z mechanizmu paszportowania licencji z innych krajów UE, mogą swobodnie działać na polskim rynku.
Weto prezydenta Nawrockiego nie kończy sprawy. Polska jest zobowiązana do wdrożenia przepisów umożliwiających stosowanie MiCA, a brak ustawy naraża kraj na kary finansowe ze strony Trybunału Sprawiedliwości UE. Obecnie trwają prace nad nowym projektem, tzw. „Ustawą 2.0”, która ma być pozbawiona kontrowersyjnych zapisów.
Przedłużający się klincz legislacyjny stawia polskie firmy w niekorzystnej sytuacji wobec zagranicznej konkurencji. Eksperci przewidują konsolidację rynku, gdyż wysokie koszty dostosowania się do nowych regulacji mogą okazać się barierą nie do pokonania dla mniejszych podmiotów, które bez licencji CASP zostaną odcięte od europejskiego rynku.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/MiCA-paszportowanie-i-koniec-anonimowych-kont-Czy-Polska-stanie-sie-jeszcze-Dolina-Krypto-9049185.html
