w8w logo
7 sierpnia, 2026

Nowy laptop pełen aplikacji. Co skasować, a co zachować?

Nowy laptop i telefon są pełne preinstalowanych aplikacji. Sprawdź, co zostawić, a co skasować bez obaw, że usuniesz coś ważnego.

Kupujesz nowy laptop albo telefon, włączasz go pierwszy raz i okazuje się, że dysk już jest w połowie zapchany. Widzisz dziesiątki aplikacji, z których większości nie kojarzysz: wersje próbne, gry, podejrzane „menedżery”, a także ikony wciśnięte na siłę przez producenta czy operatora.

Część z nich naprawdę się przyda, część tylko niepotrzebnie marnuje zasoby, a niektóre potrafią wręcz zagrozić Twojej prywatności i bezpieczeństwu. Warto wiedzieć, co jest czym, zanim zaczniesz kasować nieznane Ci apki albo, co gorsza, zostawisz system w nienaruszonym stanie.

Czym jest bloatware?

Bloatware to preinstalowane oprogramowanie, o które nikt nie pytał. Zajmuje cenne miejsce na dysku, spowalnia działanie systemu, a nierzadko działa cichaczem w tle i zbiera dane o Twojej aktywności. Trafia na urządzenie z prostego powodu: producent sprzętu albo operator sieci komórkowej ma podpisane umowy z twórcami tych aplikacji i dostaje za ich dodanie do systemu pieniądze. Ty natomiast płacisz za to wolną przestrzenią dyskową i swoimi prywatnymi informacjami.

Oczywiście nie każda fabryczna aplikacja jest od razu niebezpieczna. Sam system operacyjny i podstawowe narzędzia są niezbędne do pracy i nie ma sensu ich ruszać. Problem zaczyna się przy dodatkach dorzuconych do oprogramowania z czysto biznesowych powodów. Najprościej podzielić wszystko na trzy grupy: rzeczy niezbędne, programy faktycznie przydatne oraz te, które tylko zawadzają (a bywa, że i szkodzą).

Co zostawić na komputerze?

W systemie Windows znajdziesz sporo fabrycznych aplikacji, których naprawdę nie powinieneś ruszać. Przeglądarka, Eksplorator plików, Zdjęcia, Kalkulator, narzędzie Wycinanie do zrzutów ekranu, Terminal czy Menedżer zadań to codzienne narzędzia, z których korzystasz znacznie częściej, niż myślisz.

Osobno potraktuj wbudowane zabezpieczenia – Windows Security wraz z Defenderem to całkowicie darmowy, bardzo przyzwoity antywirus, który skutecznie pilnuje systemu. Jego usuwanie lub zastępowanie niesprawdzonymi programami na własną rękę to kiepski pomysł.

Zostaw też sterowniki i oficjalne narzędzia producenta do aktualizacji. To właśnie one dbają o stabilną pracę karty graficznej czy aktualizację BIOS-u. Rozbudowane „centra zarządzania” bywają czasem zbyt zasobożerne, ale zwykle da się je po prostu ograniczyć w ustawieniach, bez całkowitego wyrzucania. Jeśli grasz, na pewno przyda Ci się aplikacja Xbox oraz Game Bar. Reszta zależy już tylko od Twoich indywidualnych potrzeb.

Jakie programy skasować bez żalu?

Największym minusem nowych laptopów są wersje próbne. Preinstalowane wersje testowe (triale) antywirusów, takich jak McAfee czy Norton, potrafią mocno kolidować z wbudowanym Defenderem, a po miesiącu zaczynają wysyłać komunikaty o konieczności wykupienia subskrypcji.

Do natychmiastowego usunięcia nadają się też preinstalowane gry pokroju Candy Crush, zbędne paski narzędzi w przeglądarce, pakiety biurowe w wersjach demo, a także wszelkie „optymalizatory” czy „PC cleanery”.

Te ostatnie programy, obiecujące cudowne przyspieszenie komputera, znacznie częściej szkodzą stabilności systemu, niż pomagają. Skasuj również duplikaty: jeśli producent dorzucił własną przeglądarkę, a Ty od lat używasz Chrome’a czy Firefoksa, ta pierwsza jest Ci całkowicie zbędna.

„Śmietnik” na smartfonie

Smartfony potrafią być fabrycznie zapchane znacznie bardziej niż laptopy. Producenci uwielbiają dublować aplikacje, które i tak są już wbudowane w system – w efekcie dostajesz dwie przeglądarki, dwie galerie zdjęć, dwa sklepy z aplikacjami i kilku różnych „asystentów”. Do tego dochodzą aplikacje od operatora, wersje demonstracyjne gier i preinstalowane media społecznościowe, których wielu użytkowników nawet nigdy nie uruchamia. W przypadku smartfonów pojawia się jednak znacznie poważniejszy problem niż samo miejsce w pamięci RAM czy ROM.

Preinstalowane aplikacje na Androidzie często działają na poziomie systemowym. Mają bardzo wysokie uprawnienia i nie zawsze da się je normalnie odinstalować – w wielu przypadkach system pozwala jedynie na ich wyłączenie. A skoro siedzą głębiej niż zwykła aplikacja pobrana ze sklepu Google Play, warto dokładnie kontrolować, co znajduje się w telefonie i do jakich modułów ma dostęp.

Na iPhone’ach tego typu apek jest zdecydowanie mniej, ale i tam znajdziesz fabryczne programy, których nie używasz – te na szczęście bez problemu usuniesz lub ukryjesz.

Ważne zastrzeżenie: nie kasuj na siłę aplikacji systemowych, których funkcji nie znasz. Możesz w ten sposób uszkodzić stabilność systemu. Jeśli nie masz pewności, do czego służy dany proces, po prostu go wyłącz, zamiast trwale usuwać.

Jak zdecydować, co zostaje?

Zamiast zgadywać, przy każdej nieznanej aplikacji zadaj sobie kilka prostych pytań:

  • Czy naprawdę używam tej aplikacji lub będę używać?
  • Czy to nie jest duplikat programu, który już mam zainstalowany?
  • Czy w razie nagłej potrzeby mogę łatwo pobrać to narzędzie później z oficjalnego sklepu?

I najważniejsze kryterium w kontekście prywatności: jakich uprawnień żąda ta aplikacja i kto jest jej wydawcą? Zwykła aplikacja latarki, która wymaga nagle dostępu do Twoich kontaktów, mikrofonu oraz lokalizacji, powinna od razu zapalić w Twojej głowie czerwoną lampkę.

Oprogramowanie, które warto zachować na nowym sprzęcie

Wśród fabrycznie zainstalowanego oprogramowania trafiają się również bardzo wartościowe narzędzia, których nie warto od razu usuwać.

  • Fabryczny VPN na komputer – dobry program tego typu szyfruje ruch sieciowy, ukrywa adres IP i chroni prywatne dane podczas korzystania z otwartych sieci Wi-Fi w kawiarniach czy na lotniskach. Pozwala też wygodnie korzystać z treści z ograniczeniami geograficznymi. Kluczowe jest jednak zaufanie do dostawcy: jeśli narzędzie pochodzi od nieznanej firmy, lepiej zamienić je na sprawdzony, renomowany wariant.
  • Pakiet biurowy lub czytnik PDF – aplikacje do szybkiego podglądu i edycji dokumentów przydają się w codziennej pracy, zanim zainstalujesz swoje ulubione oprogramowanie.
  • Narzędzia diagnostyczne producenta – oprogramowanie do zarządzania baterią, aktualizacji sterowników czy optymalizacji chłodzenia często pomaga utrzymać sprzęt w dobrej kondycji.
  • Podstawowy pakiet zabezpieczeń – wbudowane programy ochronne stanowią pierwszą linię obrony przed złośliwym oprogramowaniem, zanim dostosujesz ustawienia prywatności do własnych potrzeb.

Jak sprawnie posprzątać swój sprzęt?

Najlepiej zrobić taki generalny porządek od razu po pierwszym uruchomieniu urządzenia, zanim jeszcze zapiszesz tam swoje prywatne pliki i przyzwyczaisz się do fabrycznego układu ikon.

  • W systemie Windows wejdź w Ustawienia, następnie wybierz sekcję Aplikacje i po kolei odinstaluj z listy to, co znasz i uznasz za zbędne.
  • Na telefonie sprawa jest jeszcze prostsza – zazwyczaj wystarczy dłużej przytrzymać palec na ikonie i wybrać opcję Odinstaluj (lub Wyłącz, jeśli całkowite usunięcie zostało zablokowane przez producenta).

Po skończonym czyszczeniu zrestartuj urządzenie i upewnij się, że wszystko działa stabilnie. Zaledwie kwadrans przeglądu aplikacji pozwoli Ci odzyskać sporo wolnego miejsca na dysku, wyraźnie przyspieszy start systemu i skutecznie ukróci zapędy programów szpiegujących Twoją aktywność.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Powiązane wpisy