Akcja USA w Wenezueli miała na celu głównie stworzenie medialnego spektaklu, mającego pokazać wyborcom Donalda Trumpa jego sprawczość. Brak realnych rezultatów i niejasne motywy budzą pytania o długofalowe skutki.
Według prof. Tomasza Płudowskiego, amerykanisty, głównym celem operacji w Wenezueli było stworzenie wrażenia działania i potwierdzenie sprawczości Donalda Trumpa wobec jego elektoratu. Zarzuty postawione Nicolásowi Maduro dotyczą terroryzmu i dystrybucji narkotyków, a decyzja o procesie przed sądem w Nowym Jorku, zamiast jurysdykcji międzynarodowej, jest postrzegana jako element budowania medialnego widowiska.
Niejasne pozostają szczegóły samej operacji, w tym warunki, które miały zostać postawione Maduro. Profesor sugeruje, że mogło dojść do sytuacji, w której prezydent Wenezueli nie miał wyboru, a szybkie wycofanie się Amerykanów mogło być związane z koniecznością powiadomienia Kongresu w ciągu 48 godzin. Trump mógł unikać długotrwałego konfliktu, który negatywnie wpłynąłby na jego popularność.
Działania USA w Wenezueli mogą stanowić niebezpieczny precedens, inspirując podobne interwencje ze strony innych mocarstw. Profesor Płudowski wskazuje na potencjalne ryzyko, że Rosja może poczuć się swobodniej w swoim regionie, a Chiny mogą podjąć próbę zajęcia Tajwanu, widząc w działaniach USA przyzwolenie na ingerencję w sprawy innych państw.
Porównanie sytuacji z interwencją Rosji na Ukrainie jest jednak problematyczne. W przypadku Wenezueli mamy do czynienia z ingerencją demokratycznego państwa w kraj niedemokratyczny, co, mimo nielegalistycznych metod, może być postrzegane jako działanie w „szczytniejszym” celu. Niemniej jednak, potwierdza to wizerunek amerykańskiego imperializmu w regionach niechętnych USA.
Choć operacja w Wenezueli mogła być motywowana chęcią odwrócenia uwagi od innych problemów Trumpa, takich jak sytuacja na Ukrainie czy sprawa Epsteina, jej długofalowe skutki są niepewne. Nie rozwiązano problemu dystrybucji narkotyków, a władze Wenezueli, jeśli pozostaną u steru, mogą kontynuować dotychczasowe działania.
W kontekście potencjalnych napięć międzynarodowych, Polska może czuć się względnie bezpieczna dzięki inwestycjom USA w jej bezpieczeństwo, w tym w bazy wojskowe. Jednak ustanowiony precedens i ryzyko eskalacji konfliktów globalnych stanowią powód do niepokoju.
Źródło: https://natemat.pl/636846,amerykanista-o-niebezpiecznych-skutkach-ataku-trumpa-czy-meksyk-bedzie-nastepny
