Według amerykanisty Michała Choińskiego, Donald Trump świadomie zmienia mit „amerykańskiego snu”, rezerwując go dla białych elit. Jego polityka gospodarcza i migracyjna zamyka Amerykę dla wielu grup.
Donald Trump w wyrachowany sposób wpisuje w ideę amerykańskiego snu wątki rasowe i związane z płcią, ograniczając go głównie do białych i elit. Jak zauważa amerykanista Michał Choiński, traci on w ten sposób swoje pierwotne podłoże, które stanowiło o sile wizerunku USA. Ta nowa wizja jest zbankrutowaną ideą, pełną hipokryzji, biorąc pod uwagę, że migracja przez dekady była kluczowym elementem amerykańskiej gospodarki.
Fundamentem polityki Trumpa jest hasło „Make America Great Again”, będące plagiatem sloganu Ronalda Reagana z 1980 roku. Jest ono podszyte nostalgią za mityczną przeszłością lat 50. i 60., przedstawianą jako okres stabilności i dobrobytu. W rzeczywistości, jak podkreśla Choiński, był to czas patriarchalnego społeczeństwa z licznymi problemami, a nostalgia ta staje się niebezpiecznym paliwem politycznym.
Kierunek prezydentury Trumpa wyznaczają decyzje ekonomiczne faworyzujące najbogatszych. Przykładem jest pakiet ustaw „Big Beautiful Bill”, który obniżył podatki dla najzamożniejszych Amerykanów i wprowadził deregulacje dla dużego biznesu. Działania te pokazują, że rzeczywistość Donalda Trumpa to świat ludzi bogatych, oddalony od problemów klasy średniej.
Polityka „zamykania się Ameryki” jest widoczna w działaniach migracyjnych. Od inauguracji prezydentury Trumpa z USA wyjechało ponad 2 miliony imigrantów bez pozwolenia na pobyt — 527 tysięcy osób deportowano, a 1,6 miliona skorzystało z programu dobrowolnych wyjazdów. Administracja dąży do realizacji założonych statystyk, co prowadzi do sztucznego generowania aresztowań. Trend ten dotyka również turystyki, której liczba w USA spada.
Prezydentura Trumpa jest odpowiedzią na głęboką frustrację i gniew wielu Amerykanów, wynikające ze sposobu funkcjonowania państwa. Problemy takie jak drogi system ochrony zdrowia czy silne lobby biznesowe budzą niepokój społeczny. Trump wykorzystuje te nastroje do własnych celów, jednak nie oferuje realnych zmian poprawiających sytuację zwykłych obywateli.
Ważnym elementem strategii Trumpa jest wojna z mediami. W ciągu pierwszych dwóch lat prezydentury użył on frazy „fake news” dwa tysiące razy. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera rzetelne dziennikarstwo, takie jak to praktykowane przez tygodnik „The New Yorker”. Pismo to, oparte na skrupulatnym fact checkingu, stanowi przeciwwagę dla dezinformacji rozpowszechnianej przez administrację.
Źródło: https://natemat.pl/630254,obraz-ameryki-trumpa-rok-po-wyborach-widac-niezdrowa-fascynacje
