Wiceminister finansów Jurand Drop ostro skrytykował weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach. Argumenty kancelarii prezydenta nazwał „nietrafionymi” i „bzdurnymi”.
Podczas posiedzenia sejmowej komisji wiceminister finansów Jurand Drop odniósł się do zarzutów przedstawionych przez rzecznika prezydenta, Rafała Leśkiewicza. Stwierdził, że możliwość blokowania stron internetowych firm z rynku kryptoaktywów nie wynika z polskiej ustawy, lecz bezpośrednio z unijnego rozporządzenia MiCA, co czyni ten zarzut „nietrafionym” i „bzdurnym”. Odparł również krytykę dotyczącą objętości ustawy (110 stron), tłumacząc, że jej rozmiar wynika z dbałości o precyzję i przejrzystość przepisów.
Drop zaprzeczył także, by ustawa wprowadzała nadregulację, która mogłaby wypchnąć polskie firmy za granicę. Podkreślił, że szczegółowe zapisy mają na celu uniemożliwienie organom nadzorczym swobodnej interpretacji prawa. Odnosząc się do kwestii opłat nadzorczych, wyjaśnił, że ich wysokość została ustalona na podstawie rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego i wzorowana na rozwiązaniach z rynku finansowego.
Zdaniem wiceministra Dropa, za decyzją prezydenta o wecie stały głosy firm, które są przeciwne nowym regulacjom i nie zamierzają rejestrować swojej działalności w Polsce. Sugerował, że podmioty te były zainteresowane zablokowaniem ustawy, aby uniknąć nadzoru. Prezydent Karol Nawrocki argumentował z kolei, że Polska powinna wspierać innowacje, a nie tworzyć „zamordystyczne przepisy”.
Główną konsekwencją braku nowej ustawy będzie konieczność rejestrowania się polskich firm z branży kryptoaktywów w innych krajach Unii Europejskiej. Jak tłumaczył wiceminister, spowoduje to utratę wpływów podatkowych dla polskiego budżetu. Bez krajowych przepisów implementujących MiCA, Polska straci możliwość pełnego nadzoru nad lokalnym rynkiem.
Zawetowana przez prezydenta ustawa z 7 listopada miała na celu wdrożenie w Polsce unijnego rozporządzenia w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA). Kluczowym założeniem było powierzenie nadzoru nad tym sektorem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz wyposażenie jej w odpowiednie narzędzia kontrolne. Przepisy miały doprecyzować obowiązki emitentów tokenów oraz dostawców usług.
Nowe prawo miało również chronić konsumentów przed nieuczciwymi podmiotami. KNF zyskałaby uprawnienia do prowadzenia rejestru nieuczciwych domen internetowych. Ustawa wprowadzała także odpowiedzialność karną za przestępstwa na rynku kryptoaktywów, w tym za działalność bez wymaganego zgłoszenia do KNF. Najpoważniejsze naruszenia zagrożone byłyby grzywną w wysokości do 10 mln zł.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kryptowalutowe-weto-Drop-Argumenty-rzecznika-prezydenta-nietrafione-i-bzdurne-9049869.html
