Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zarzucił Elonowi Muskowi, że jego sieć satelitarna Starlink jest wykorzystywana przez Rosję do ataków na Ukrainę. W ostrym wpisie na platformie X polski dyplomata zasugerował, że miliarder może czerpać korzyści finansowe z wojny.
Według analiz think tanku Institute for the Study of War oraz innych ośrodków, Rosjanie coraz częściej montują terminale Starlink na dronach uderzeniowych. Pozwala im to na utrzymanie łączności na dużych odległościach, omijając zakłócenia.
Drony wyposażone w takie systemy mogą operować nie tylko nad całą Ukrainą, ale również nad częścią państw NATO, w tym Polską, Rumunią czy Litwą. Ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow potwierdził te doniesienia, nazywając to kolejnym wyzwaniem technologicznym.
Formalnie Starlink jest komercyjnym systemem łączności. Terminale trafiają do Rosji przez pośredników, mimo oficjalnych sankcji. Pojawiają się pytania o kontrolę nad dystrybucją urządzeń i realne zyski firmy Muska.
Wpis Sikorskiego sugeruje, że brak skutecznej blokady dla rosyjskiego dostępu do Starlinka może oznaczać pośrednie korzyści finansowe dla Muska. Nawet jeśli transakcje odbywają się przez pośredników, ktoś kupuje i opłaca abonament za terminale.
Skojarzenie anten Starlinka z rosyjskimi dronami uderzeniowymi może być szkodliwe dla wizerunku firmy, która promuje się jako neutralna infrastruktura cyfrowa. Wpis ministra wpisuje się w szerszy kontekst odpowiedzialności biznesu podczas konfliktu zbrojnego.
Nie jest to pierwszy konflikt między Sikorskim a Muskiem. W przeszłości miliarder publicznie atakował polskiego ministra, jednak dotychczasowe spory miały głównie charakter polityczny i personalny. Obecna krytyka dotyczy wykorzystania technologii na froncie i prawa wojennego.
Źródło: https://natemat.pl/639574/sikorski-przejechal-sie-po-musku-padly-slowa-o-zbrodniach-i-bardzo-dobrze
