Trwający szczyt G20, w którym po raz pierwszy w historii uczestniczy Polska, ujawnił narastające pęknięcia w relacjach transatlantyckich. Kluczowe różnice w podejściu do Rosji, handlu i klimatu pokazują, że interesy Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej coraz bardziej się rozchodzą, co może mieć istotny wpływ na globalną gospodarkę.
Jednym z najbardziej widocznych punktów zapalnych podczas spotkania światowych liderów we wrześniu 2026 roku okazała się kwestia obecności rosyjskiej delegacji. Unia Europejska zajęła twarde stanowisko, sprzeciwiając się jakiejkolwiek normalizacji stosunków z Moskwą w obliczu trwającej wojny na Ukrainie. Wyrazem tego było wykluczenie Rosji ze wspólnego zdjęcia liderów, co było symbolicznym gestem potępienia agresji.
Obecność rosyjskiego ministra finansów na obradach wywołała zdziwienie wśród europejskich uczestników. Unijny komisarz Valdis Dombrovskis jednoznacznie podkreślił stanowisko Wspólnoty, zapowiadając dalsze rozmowy na temat polityki wobec Kremla w formacie G7.
Normalizacja kontaktów z Rosją nie jest możliwa w czasie trwającej wojny na Ukrainie.
Rozdźwięk między Waszyngtonem a Brukselą jest jednak głębszy i wykracza poza politykę wobec Rosji. Jak wskazują źródła, szczyt G20 uwidocznił fundamentalne różnice w podejściu do kluczowych kwestii gospodarczych, takich jak handel, polityka klimatyczna oraz migracje. Analitycy podkreślają, że obecne napięcia mają charakter bardziej systemowy niż te z przeszłości, wynikające z doraźnych decyzji politycznych.
Podczas gdy obie potęgi deklarują chęć współpracy, ich konkretne interesy w wielu obszarach stają się coraz bardziej rozbieżne. Ta nowa mapa globalnych interesów kształtuje się na oczach całego świata, a szczyty takie jak G20 stają się areną, na której te różnice są najbardziej widoczne.
Mimo wewnętrznych podziałów na Zachodzie, Unia Europejska demonstruje jedność w kwestii wsparcia dla Kijowa. Wspólnota realizuje program pomocowy dla Ukrainy o wartości 90 mld euro, który ma na celu zabezpieczenie dwóch trzecich potrzeb finansowych kraju. Jednocześnie UE wzywa partnerów międzynarodowych do zwiększenia swojego zaangażowania.
Tymczasem geopolityczną próżnię stara się wypełnić Pekin. Przywódca Chin, Xi Jinping, wykorzystał szczyt do rozpoczęcia serii zagranicznych wizyt. Celem tej dyplomatycznej ofensywy jest wzmocnienie pozycji Chin na arenie międzynarodowej i przedstawienie ich jako stabilnego partnera w coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie. Jest to jedna z najważniejszych demonstracji globalnych ambicji Pekinu w ostatnich latach, która dodatkowo komplikuje relacje na linii USA-UE.
Grzegorz Kowalczyk, „Szczyt G20 odsłania podziały między USA a UE. Tak wygląda nowa mapa interesów”, Business Insider Polska, 2026, https://businessinsider.com.pl/gospodarka/szczyt-g20-ujawnia-gleboki-podzial-miedzy-usa-a-unia-europejska/wj1ytml
„Xi Jinping rusza w wielką podróż. Pekin chce wzmocnić pozycję Chin”, Business Insider Polska, https://businessinsider.com.pl/polityka/xi-jinping-rusza-w-wielka-podroz-pekin-chce-wzmocnic-pozycje-chin/yfr9lwh
„Rosja wróciła na obrady G20. UE sprzeciwia się normalizacji stosunków”, Onet Wiadomości, https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-wrocila-na-obrady-g20-ue-sprzeciwia-sie-normalizacji-stosunkow/fg94dtb
„Szczyt G20 z kontrowersjami. Kraje rozmawiały na temat handlu, klimatu i migracji”, Business Insider Polska, https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/szczyt-g20-z-kontrowersjami-kraje-rozmawialy-na-temat-handlu-klimatu-i-migracji/tq8g4hr
„Szczyt G20 w Osace – powtórka zeszłorocznego spotkania w Buenos Aires?”, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM), https://www.pism.pl/publikacje/Szczyt_G20_w_Osace_powtorka_zeszlorocznego_spotkania_w_Buenos_Aires_
